ZAMYKAM 2017. ORGANIZACJA I PRODUKTYWNOŚĆ, ROZWÓJ, ZDROWIE, PODRÓŻE, LUDZIE

Podsumowania roku są trudne, bo na pierwszy rzut oka często mamy wrażenie, że nic się nie działo, pomimo że właśnie śmignęło nam przed oczami ok 365 dni. Patrząc na listę moich postanowień na miniony rok widzę, jak wiele nie udało mi się zrobić. Z kolei dzięki prowadzeniu kalendarza najważniejszych wydarzeń w każdym dniu roku, mam czarno na białym to, jak wiele się wydarzyło. Poniżej więc szczerze się spowiadam.

Najważniejszymi obszarami dla mnie w 2017 roku były :

  • ORGANIZACJA I PRODUKTYWNOŚĆ – rozwój w tej dziedzinie był jednym z moich priorytetów na 2017 rok. Sporo udało się zdziałać, ale wiem też, że ideału nie osiągnęłam i jestem w stanie lepiej wykorzystywać swój czas, realizować cele. Nie jest to jednak cel sam w sobie. Dzięki temu czuję się spokojniejsza i bezpieczniejsza.
  • SAMOROZWÓJ – dzięki lekturze książki Super Better udało mi się poznać wartości, które są dla mnie w życiu najważniejsze. Jedną z nich jest uczenie się i rozwój.
  • ZDROWIE – jeden z powodów, przez który założyłam tego bloga. Moje własne zostało poważnie nadszarpnięte.
  • PODRÓŻE – rok 2017 miał być przełomowy w tej dziedzinie pod kątem liczby podróży.
  • LUDZIE – tego punktu nie było na liście, a okazał się niezwykle przełomowy.

 

ORGANIZACJA I PRODUKTYWNOŚĆ

Zacznę może od tego tematu, gdyż wyszedł mi chyba najlepiej ze wszystkich 🙂 Bardzo lubię mieć wszystko poukładane, a dzięki prowadzeniu list czuję się bardziej zorganizowana i bezpieczniejsza. Prowadzenie list pomogło mi też w ogarnięciu prokrastynacji. Wcześniej czułam się na tyle przytłoczona liczbą rzeczy do zrobienia, które kłębiły mi się w głowie, że nie potrafiłam zabrać się do pracy. Bez tego nie potrafiłam określić od czego powinnam zacząć pracę na dany dzień, nie potrafiłam nawet zabrać się za nic konkretnego, po raz kolejny bezsensownie przeglądając internet w poszukiwaniu treści, które tymczasowo zajmą myśli czymś innym niż to, czym powinnam się zająć. Poniżej więc chwalę się, co udało mi się w poprzednim roku wypracować w kwestiach organizacyjnych :

  • ZAMKNĘŁAM NIEPOTRZEBNE KONTA BANKOWE
  • LISTA LOGINÓW I HASEŁ DO LOGOWANIA NA WSZYSTKIE STRONY, NA KTÓRYCH MAM KONTA Z PODZIAŁEM NA:
  1. BANKI
  2. RACHUNKI
  3. POCZTA
  4. ZLECENIA
  5. SOCIAL MEDIA
  6. PRACA
  7. KURSY
  • ATAVI – LISTA STRON Z PODZIAŁEM NA:
  1. RACHUNKI (strony dostawców prądu, wody, internetu),
  2. OGŁOSZENIA O NAJEM (wszystkie strony, na których można dać ogłoszenie o wynajem),
  3. PRZECZYTANE (wszystkie przeczytane artykuły, które mnie czymś zaciekawiły),
  4. KURSY (strony z kursami, które chciałabym kiedyś zrobić),
  5. PRACA DODATKOWA (lista stron gdzie można zdobyć zlecenia),
  6. PRACA W HOTELU (strony ułatwiające pracę w marketingu),
  7. ĆWICZENIA (zestawy ciekawych ćwiczeń).
  • KUPIŁAM DYSK ZEWNĘTRZNY I UPORZĄDKOWAŁAM ZDJĘCIA I INNE PLIKI
  • ZROBIŁAM CHECKER SUPLEMENTÓW, KTÓRE BIORĘ NA KAŻDY TYDZIEŃ
  • ROZLICZENIE NAJMU – WYPRACOWAŁAM SOBIE SZABLON ROZLICZEŃ, KTÓRY JEST PRZEJRZYSTY
  • TABELA Z DOCHODAMI I OSZCZĘDNOŚCIAMI (przyczyniła się do tego, że jestem bardziej świadoma jak „stoję” finansowo i motywuje do działań w kierunku systematycznego oszczędzania)
  • KALENDARZ NAJWAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ W MIESIĄCU (dzięki niemu mam podgląd na wszystko co działo się w poprzednim miesiącu i nie mam poczucia, ze stoję w miejscu)
  • FOLDERY NA DYSKU Z ZAPŁACONYMI RACHUNKAMI Z PODZIAŁEM NA KAŻDY MIESIĄC (już nie muszę szukać w historii przelewów, gdy potrzebuję coś odnaleźć)
  • LISTA OBEJRZANYCH FILMÓW
  • LISTA PRZECZYTANYCH KSIĄŻEK
  • MAŁE CELE – LISTA ZADAŃ NA KAŻDY TYDZIEŃ W MOIM BULLET JOURNAL

SAMOROZWÓJ

Nie będę owijać w bawełnę. Dałam ciała na całej linii, bo wymyśliłam sobie całą masę kursów i wyzwań, o których pisałam TUTAJ. Z zaplanowanych kursów udało się ukończyć jeden:

Kurs pozycjonowania Oli Gościniak

Lubię wiedzieć…. chociaż wcześniej uczyłam się już tematu na własną rękę i nawet z pewnymi sukcesami udało mi się wypozycjonować dwie strony, to jednak od tego czasu sporo się pozmieniało. Potrzebowałam usystematyzować wiedzę i dowiedzieć się o nowościach. Problem jest jednak taki, że większość kursów dostępnych w internecie została napisana przez facetów, a jak wiadomo oni są z Marsa 🙂 Cieszyłam się jak gwizdek, że w końcu ktoś to opisał od A do Z po ludzku.

Ogarnęłam planowanie w Bullet Journal

Jestem dumna z tego, że po wielu miesiącach gryzdania w Bullet Journalu, udało się wypracować szablony stron, które u mnie działają i które regularnie wypełniam. Wcześniej Bullet Journal był dla mnie jednym wielkim wyrzutem sumienia, bo zabierał dużo czasu, tabelki zostawały puste, a te wpisane zadania i tak z trudem udawało się ogarnąć. Nadal szukam inspiracji w tym temacie, bo jeszcze wiele rzeczy chciałabym ogarnąć, ale wierzę, że jestem na dobrej drodze i napawa mnie dumą to, że udawało mi się być systematyczną w pewnych dziedzinach właśnie dzięki Bullet Journalowi 🙂

Częściej nosiłam spódnice i sukienki

Tak się chwilę zastanawiałam nad sukienkami, czy rzeczywiście pasują do Samorozwoju 🙂 Myślę jednak, że umiejętność stworzenia sobie garderoby, która nie kurzy się w szafie, tylko jest w całości wykorzystywana, to duża umiejętność. Zdałam też sobie sprawę, że to jak jesteśmy ubrani, może przyciągnąć do nas różne fajne wydarzenia lub ludzi. W 2016 zaczęłam zastanawiać się jak jestem odbierana przez ludzi, których znam i których mijam na ulicy. Mamy tylko jedno życie, każdy dzień danego roku jest niepowtarzalny, dlaczego więc nie celebrować tego próbując wyglądać najlepiej jak potrafimy na daną chwilę ?

100 dni bez spodni

 

ZDROWIE

Współpraca z Akopem Szostak

Rok 2017 zaczęłam z przytupem nawiązując współpracę z Akopem Szostak, który zaplanował mi dietę i ułożył plan treningowy. Nie zaplanowałam jednak, że kilkukrotna i długo trwająca grypa, a także praca i poznanie pewnego Pana zniweczą moje plany 🙁 Plan treningowy więc kontynuowałam z przerwami. Wszelka aktywność fizyczna to jednak moja LOVE, więc koniec roku udało się zakończyć systematyczną realizacją planu treningowego. Ponadto dzięki tej współpracy po raz pierwszy miałam okazję pracować nad wyglądem mojej sylwetki w sposób usystematyzowany. Wcześniej chodziłam na jakieś zajęcia fitness lub ćwiczyłam z filmami w domu. Dopiero teraz widzę jak wiele można zdziałać dzięki odpowiedniemu planowi i jak ważne jest połączenie diety z planem treningowym dopasowanym do celu jaki się chce osiągnąć.

Post Dr Dąbrowskiej

Cały czas męczą mnie różne dolegliwości jelitowe. Dzięki diecie od Akopa, odpowiednim suplementom i nieustannemu powiększaniu wiedzy z tematycznych książek jest już lepiej niż w latach poprzednich. Zdrowa dieta pomaga tylko na jakiś czas. Czasami mam wrażenie, że mam alergię pokarmową na wszystko co zjem 🙁 Zupełnie nie mogę znaleźć winowajcy tego stanu, chociaż mam już pewne przypuszczenia i kilka wskazówek z książek, które pomagają trochę zniwelować dolegliwości. Cały czas  męczy mnie zgaga, przelewanie w brzuchu, dość częsta potrzeba odwiedzania toalety. Udało mi się jednak ogarnąć trochę zmęczenie i bóle żołądka, więc chyba jestem na dobrej drodze.

We wrześniu odbyłam miesięczny post Dr Dąbrowskiej, który jednak nie zakończył się takimi rezultatami jak oczekiwałam. A oczekiwałam, że chociaż trochę zmaleją różne przeboje żołądkowe. Trochę zniechęciło mnie to do dalszego kontynuowania zdrowej diety. Tym bardziej, że później okazało się, że po tzw. niezdrowym jedzeniu czuję się lepiej niż jedząc warzywa, mięso i tylko nieprzetworzone jedzenie. Na poście byłam jednocześnie z mamą i siostrą, które po zastosowaniu diety poczuły się lepiej i lżej. No cóż…poszukiwań ciąg dalszy…

dieta dr dąbrowskiej

Badanie żywej kropli krwi i badanie w kierunku Candidy

Różne opinie słyszałam na temat badania żywej kropli krwi. Pod wpływem impulsu jednak zarezerwowałam sobie termin badania, z którego wyszło, że :

badanie żywej kropli krwi

 

Oprócz tego zrobiłam sobie jeszcze badanie w kierunku obecności grzybów i wyszedł mi obfity wzrost Candidy Dubliniensis 🙁 No, ale przynajmniej wiem z czym walczę.

Przeczytałam masę książek o jelitach i poszerzyłam swoją wiedzę

Dietetyką interesowałam się od zawsze, ale dopiero moja własna choroba zmusiła mnie do zajęcia się tym tematem na poważnie i do wzbogacenia mojej wiedzy z tej dziedziny. Potrzeba poszerzenia wiedzy na temat zdrowia i Hashimoto była też jednym z powodów, dlaczego zaczęłam pisać ten blog. Wierzę, że wszystko co nas spotyka na naszej drodze, dzieje się po coś. Cieszę się więc, że chociaż odczuwam masę nieprzyjemności związanych z chorobą, to popchnęła mnie ona w kierunku samorozwoju.

PODRÓŻE

Wakacje w Hiszpanii

Plany na ten rok były wielkie. Z okazji moich trzydziestych urodzin miałam ogromną chęć odbyć nie jedną, jak to było we wcześniejszych latach, a kilka podróży. Były plany na podróż z okazji Świąt Wielkiej Nocy, potem plany na urodzinowe wakacje za granicą ze znajomymi i plan na Chorwację z rodziną. Moje plany jednak zostały udaremnione przez pracę… Udało się jednak zrealizować jedną podróż inną niż wszystkie jakie dotychczas odbyłam. Po pierwsze wakacje za granicą trwały prawie dwa tygodnie. Nigdy wcześniej nie pozwalałam sobie na tak długi urlop spędzony za granicą. Po drugie nareszcie udało mi się wyjechać do tzw. ciepłego kraju. Całkiem spontanicznie w sierpniu zabukowałyśmy z siostrą loty do Alicante 🙂 Było cudownie i teraz nie wyobrażam sobie spędzać wakacji inaczej. Musowo przynajmniej dwa tygodnie i koniecznie w ciepłym kraju. Więcej o moich wakacjach napisałam w Tygodniku Wakacje w Alicante.

wakacje w hiszpani

 

LUDZIE

W tym roku poznałam wiele osób, dzięki którym nauczyłam się czegoś o sobie i dzięki którym wspaniale spędziłam czas. Do tej pory byłam przekonana, że nie potrzebuję nowych znajomości, bo tylko rozpraszają mnie w osiąganiu tego na czym mi zależy. Totalnie zmieniło się moje myślenie i przekonałam się, że gdy spotyka się odpowiednie osoby, to można osiągnąć jeszcze więcej niż się zamierzało.

Spotkanie z Anią Kęska, którego nie było

Tej dziewczynie wiele zawdzięczam. Dzięki temu, że prowadzi ona stronę, na której dzieli się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami otworzyłam oczy na wiele spraw. Jej wpisy to wg mnie majstersztyk, taki przegląd wszystkiego, co ważne. Wiele razy zaciekawiła mnie jakimś tematem. Dzięki niej odkryłam moje zamiłowanie do pisania, dzięki niej odkrywam ciekawe słowa z języka polskiego, zainteresowałam się innymi religiami, poznałam sposoby na różne dolegliwości (jak choćby olejek z drzewa herbacianego) i zaczęłam poznawać siebie. Dzięki niej stwierdziłam, że posiadanie ulubionego piosenkarza czy malarza, to wcale nie dziecinada z zeszytu ze złotymi myślami, tylko ważne pytanie, na które powinniśmy znać odpowiedź. Wiele rzeczy mogłabym jeszcze wymienić, za które jestem potężnie wdzięczna…. Dziękuję ! Niestety chociaż bardzo, bardzo mi zależało na spotkaniu z Anią, które zorganizowane było dla wybranych osób, to przez pracę nie udało mi się na nie dotrzeć 🙁

 Pan T.

Broniłam się przed tą znajomością rękami i nogami 🙂 Okazało się, że właśnie tego potrzebowałam. Więcej nie napiszę, ale jestem wdzięczna, że byłeś tak uparty 🙂

Pierwsze spotkanie z przyrodnimi siostrami

Życie mojej rodziny poukładało się w ten sposób, że w rezultacie mam dwie przyrodnie siostry. Niestety ze względu na okoliczności w jakich rozstali się nasi rodzice i przez kilka wydarzeń z naszego życia nie miałyśmy okazji się wcześniej poznać. Tak więc w wieku 30 lat postanowiłam zmienić ten stan rzeczy i nie żałuję, że pierwsza nawiązałam kontakt. Pomogło mi to lepiej zrozumieć siebie, a także poznać dwie fajne osoby, z którymi mam nadzieję dane mi będzie w przyszłości spędzać więcej czasu.

Niewiarygodne dla mnie jest to, jak bardzo jesteśmy do siebie podobne. Śpimy tak samo z rękami do góry, nękają nas podobne choroby i mamy podobne upodobania kulinarne chociaż wcześniej nigdy ze sobą nie przebywałyśmy. Genetyka jest niesamowita 🙂 Zawsze marzyła mi się rodzinka, z którą mogłabym swobodnie i w ciepłej atmosferze spędzać czas, wspólnie jeść posiłki.  Teraz tylko od nas zależy jak wykorzystamy tegoroczną możliwość poznania siebie…

PODSUMOWANIE

W 2017 roku spełniło się też moje marzenie o prostych zębach 🙂 W listopadzie zdjęli mi aparat ortodontyczny i mogę już swobodnie uśmiechać się i cieszyć się bez skrępowania. Pomimo podróży, które nie doszły do skutku, kursów, których nie udało się zrealizować, tego że nie udało mi się posprzątać strychu, był to ciekawy rok inny niż wszystkie…. Z rzeczy, których żałuję i chciałabym poprawić w 2018 roku, mogę wymienić przede wszystkim asertywność,  aby jasno komunikować co jest dla mnie ważne, potrafić zrezygnować z rzeczy, które mi nie służą i bardziej skupiać się na osiągnięciu celu. W 2018 chciałabym postawić na rozwój, chciałabym więcej czasu spędzać w skupieniu z podziałem na pracę i wypoczynek. I ostatnia, ale nie mniej ważna dla mnie sprawa to zdrowie. W tym roku chciałabym skupić się na jego odbudowie.


A Wy zrobiliście już swoje podsumowanie ? Jakie wnioski wysnuliście, co chcielibyście poprawić w 2018 roku ?

 

 

  • Paulina R-w

    owocny rok…:) mnie też sporo rzeczy wypadło, przeliczyłam się z tym, ze przy małym dziecku mozna nie wiaodmo co…po tym roku zeszłam na ziemię…i główne postanowienie to czesciej prosić o pomoc męża, teściową…itd…inaczej trudno będzie realizowac tegoroczne postanowienia

    • admin

      Prosić o pomoc… to coś czego sama muszę się nauczyć. Dzięki za przypomnienie 🙂

  • Cieszę się, że miałam swój udział w Twoim owocnym roku 😀 Życzę, aby rok 2018 był dla Ciebie jeszcze lepszy 🙂