SPOSOBY NA BEZSENNOŚĆ – NIETYPOWE SPOSOBY NA ZAŚNIĘCIE

Z moich obserwacji wynika, że na świecie istnieją dwa rodzaje ludzi. Tacy, którzy z lekkim deficytem snu potrafią normalnie funkcjonować i tacy, którym brak snu rozwala kompletnie życie. Jeżeli trafiłaś na ten tekst, to najprawdopodobniej należysz do drugiego, wymienianego tu „rodzaju ludzi”.

Brak snu odczuwam natychmiast, a konsekwencje zbyt małej liczby przespanych godzin są dla mnie delikatnie mówiąc bardzo bolesne. Nie potrafię na niczym się skupić, jestem cały dzień podenerwowana, nie jestem w stanie realizować swoich celów, jestem bardziej podatna na choroby. To nie jedyne konsekwencje jakich doświadczają osoby, które nie mogą spać. Jeżeli stan bezsenności się przedłuża, nasze otoczenie zaczyna postrzegać nas jako leniwe osoby, które tylko marudzą, nieudaczników, którzy nie potrafią ukończyć powierzonego im zadania. Tylko jak tu działać i żyć, gdy podstawowy warunek jakościowego snu i wypoczynku nie został spełniony? Koniec wstępu, czas na konkrety.

SPOSOBY NA BEZSENNOŚĆ

CO NIE POZWALA SPOKOJNIE ZASNĄĆ?

NIE ZAMKNIĘTE PĘTLE

Nie zamknięta pętla oznacza nieukończone zadanie. Jest to konsekwencja tego, że priorytetowe zadania zostawiamy sobie na koniec dnia lub wytyczania sobie zbyt dużej ilości zadań, które chcemy ukończyć w danym dniu. Zbyt duża ilość niezamkniętych spraw sprawia, że będąc już w łóżku cały czas rozpamiętujemy to i biczujemy się za to, że nie udało nam się skończyć zaplanowanych na dany dzień zadań. Wiem, że dla osoby, która ma całkiem sporo planów i marzeń, zajmowanie się jednym zadaniem na raz (i kończenie go) może być z początku uważane za niemożliwe do wykonania. Jest to jednak warunek niezbędny do tego, aby realizacja celów posuwała się do przodu, a noc była spokojna i dostarczała satysfakcjonującego snu.

Często mamy wrażenie, iż osoby, które osiągają sukcesy mają jakieś magiczne zdolności robienia wszystkiego naraz i w dodatku od razu z rezultatami swojej pracy. Niestety przyglądając się czyjeś działalności w internecie widzimy jedynie kawałek rzeczywistości tych osób. Bardzo łatwo można nabawić się w ten sposób mylnych wniosków. Oczy otworzyła mi dopiero Ola Budzyńska (Pani Swojego Czasu), która bardzo często podkreśla, że realizując jakiś projekt poświęca się mu całkowicie rezygnując z innych działań. Pamiętam nawet, że w jednym z podcastów powiedziała, że gdy inni mają 15 rozpoczętych projektów w danym miesiącu, ona poświęca czas na jeden lub dwa. Różnica polega na tym, że po tym miesiącu Ola ma 1 lub 2 ukończone, a te osoby z rozpoczętymi piętnastoma, dalej męczą wszystkie na raz i nie mają ukończonego ani jednego.

PRZEGAPIENIE SWOJEJ GODZINY SNU

Istnieje pewna koncepcja, według której dzielimy się na Skowronki i Sowy. Skowronki to osoby lubiące wstawać bardzo wcześnie, którym pracuje się najwydajniej w porannych godzinach. Sowy z kolei wolą nocne życie i najlepiej pracuje im się wieczorem. Słyszałam na temat tej koncepcji różne opinie (między innymi takie, że to próba wytłumaczenia lenistwa :)), a nawet czytałam, że istnieje jeszcze kilka innych chronotypów jak wilki i niedźwiedzie 🙂 Osobiście uważam, że jest w tym trochę racji. Przez 3/4 życia miałam wyrzuty sumienia za to, że ciężko wstaje mi się rano i raczej do południa mam wolniejsze tempo niż powinnam. Z biegiem czasu tych wyrzutów sumienia jest trochę mniej, bo wiem, że wieczorem jestem w stanie  pracować tyle samo, co osoby, które w robią to od rana.

Typową Sową jednak nie jestem, bo już ok 22:00 robię się senna i najchętniej poszłabym spać. Chcąc jednak dokończyć rozpoczęte zadania zazwyczaj próbowałam przezwyciężyć zmęczenie i pracować dalej. Rozbudzanie się na siłę nie jest jednak dobrym pomysłem dla osób, które wiedzą, że mają problemy z zaśnięciem. Przegapianie swojej godziny snu jest według mnie problemem o wiele bardziej złożonym. W końcu zmuszamy się do niespania, bo chcemy zamknąć pętle – ukończyć rozpoczęte zadanie (co również spędza nam sen z powiek). Rozwiązaniem wydaje się być narzucenie sobie harmonogramu dnia i przestrzegania ściśle godzin wytyczonych na pracę i na wypoczynek przed snem. Jest to coś, nad czym aktualnie pracuję….

HAŁAS, TEMPERATURA

Niejednokrotnie moje problemy z zaśnięciem wynikały z hałasów w pomieszczeniu, w którym próbowałam zasnąć lub hałasów za ścianą. O ile czasami mamy możliwość wyeliminowania niepożądanych dźwięków, np wyłączając pracujące w pomieszczeniu urządzenie, to jednak są hałasy, których usunięcie może być problemem. Mam na myśli chrapiącego partnera lub buszujących w domu współlokatorów. Chociaż rozwiązanie wydaje się być oczywiste, to jednak ja wpadłam na nie dopiero po długim czasie męczenia się w nocy. Do zakupienia stoperów zainspirowała mnie moja siostra, która ma bardzo lekki sen i w związku z tym potrafi ją w nocy wybudzić byle szmer. Chociaż będąc w domu korzystam z nich raczej rzadko, to już nie wyobrażam sobie np. noclegu w obcym miejscu bez stoperów 🙂

Temperatura…Nie chciałam w tym tekście pisać o banałach, ale gdy taki banał nie pozwala zasnąć, to dla mnie już nie jest banałem 🙂 Jestem okropnym zmarźluchem i w związku z tym bardzo często ubieram się dość grubo na noc. O ile zimą spanie opatulonym od stóp do głów nie stanowi dla mnie większego problemu, to już na wiosnę lub upalne lato staje się niemożliwe. I chociaż wydawać by się mogło logiczną sprawą ubieranie się lżej na noc latem, to jednak udawało mi się źle wybierać piżamę na tę porę roku. Z całą pewnością w cieplejszą porę roku nie sprawdzają się nocne ubrania ściśle przylegające do ciała. Dla takich zmarźluchów lepszym rozwiązaniem będzie przygotowanie sobie dodatkowego, ciepłego koca, który położymy gdzieś obok na wypadek gdyby w nocy zrobiło się chłodniej. Na gorące i duszne noce, podczas których nawet spanie nago pod prześcieradłem wydaje się być prawie niemożliwe fajny pomysł podrzuciła Ania (Aniamaluje). TUTAJ zostawiam link do jej tekstu na ten temat.

MOJE SPOSOBY NA SEN, GDY LEŻĘ W ŁÓŻKU I NIE MOGĘ SPAĆ

ASMR

Z metody tej korzystałam na długo przed tym, zanim usłyszałam, że ma ona swoją nazwę. Byłam przekonana, że to jedno z moich małych dziwactw, które jakimś sposobem wykształciły się u mnie w dzieciństwie. Odkryłam to pracując w recepcji hotelowej podczas porannego odkurzania przez Panie sprzątające. Dźwięk odkurzacza wprawiał mnie w taki relaks, że nie mogłam wręcz doczekać się godziny porannego sprzątania 🙂 Byłam przekonana, że ma to związek z tym, że gdy byłam jeszcze dzieckiem, moja mama przed snem włączała odkurzacz Rainbow, w którym znajdowały się olejki, które miały ułatwić oddychanie mojej chorującej na Astmę siostrze. Rozmawiając na ten temat z innymi, dowiedziałam się, że ponoć taki dźwięk słyszy dziecko będąc w łonie matki.

ASMR to skrót od Autonomous sensory meridian response i jest to zjawisko  polegające na oddziaływaniu bodźców na nasz organizm i wywoływaniu w nim reakcji w formie dreszczy. Nie tylko dźwięk odkurzacza potrafi osiągnąć taki stan. Na youtube można znaleźć wiele filmów, których autorzy szurają różnymi przedmiotami lub szepczą coś do ekranu powodującego właśnie taki stan. Na mnie działa również oglądanie filmów, w których ktoś masuje komuś głowę lub maluje ją używając pędzelków.

 

MYŚLENIE O CZARNEJ KROPCE

Gdy opowiadam komuś o tej metodzie, to często spotykam się z kpiącym uśmiechem 😀 No cóż! Jak to mówią – Tonący brzytwy się chwyta. Nie jestem autorką tego sposobu na zasypianie. Przeczytałam o niej już kilkakrotnie w książkach (niestety  nie pamiętam autora ani tytułu), więc domyślam się, że jest to metoda wypróbowana przez wielu i powinna być skuteczna nie tylko u mnie. Polega ona na tym, że należy wyobrazić sobie czarną kropkę na białym tle, próbując odsunąć od siebie wszystkie inne myśli. Skupiamy się na tej kropce tak długo, aż zaśniemy. Inną odmianą tej metody jest wyobrażenie sobie siebie w ciemnym pomieszczeniu lub jednolitego ciemnego tła. Wyczytałam, że podobno takie działanie pozwala zasnąć nawet w 11 sekund. Nie sprawdziłam dokładności tej informacji :D, ale mogę potwierdzić, że jest to metoda, dzięki której o wiele szybciej się zasypia.

WSPOMAGACZE SNU

Gdy nie możemy spać, a już dawno leżymy w łóżku, przychodzą nam do głowy różne szybkie metody jak tabletka na sen. Nie jestem fanką takich rozwiązań, chociaż muszę się przyznać, że zdarzało mi się z nich korzystać.  Nie jest to całkiem zły pomysł, gdy sięgamy po ziołowe wspomagacze z apteki zawierające szyszki chmielu, melisę i inne zioła uspokajające. Dobrym pomysłem będzie zrobienie sobie rytuału wieczornego w postaci picia ziołowej herbaty przed snem, a także zażycie wysokoprzyswajalnego magnezu. Nie polecam za to picia alkoholu wieczorem celem rozluźnienia się i ułatwienia zasypiania. Chociaż prawdą jest, że pomaga się zrelaksować i trochę przytępić zmysły, to na dłuższą metę efekt będzie zupełnie odwrotny. Niestety alkohol wypłukuje magnez z organizmu, więc po paru dniach takiej „kuracji nasennej” będziemy się czuć jeszcze bardziej niespokojni i trudniej będzie zasypiać.


Jestem ciekawa, co Wam przeszkadza w zasypianiu i jak sobie z tym radzicie? Czy są to inne, czy te same rzeczy wymienione powyżej? Dacie znać w komentarzu?