PROKRASTYNACJA – JAK SOBIE Z NIĄ PORADZIĆ ?

Znacie to ? Macie cel, DUŻY cel, DUŻY zapał.  Jest TYLE RZECZY, które są tak fascynujące i które chcecie robić. Dążenie do TEGO CELU wydaje się Wam być niesamowicie atrakcyjne i przyjemne= lub chociażby potrzebne.W głowie macie już nawet obraz siebie, gdy TĄ RZECZ robicie.  Właśnie tego szukaliście przez całe życie.  Wyznaczacie sobie dzień, w którym rozpoczniecie swoją fascynującą przygodę. Z niecierpliwością czekacie na jutro. Nadchodzi jutro…i zamiast z zapałem zająć się tym, co powinno stać na pierwszym miejscu w ciągu dnia,  po raz dziesiąty sprawdzacie Facebooka, bo może ktoś coś do Was napisał, czytacie kolejny „ważny” artykuł, załatwiacie masę mało istotnych spraw domowych, które akurat w TEJ chwili wydają się niecierpiące zwłoki… i dzień się kończy. Cholera…znowu nie zrobiliście nawet kroku, który przybliżałby Was do osiągnięcia wyznaczonego CELU. No, ale jest jutro. Zacznę od jutra-myślicie. A jutro znowu to samo….

CHCĘ…ZROBIŁAM

Podobno wszystko zawsze zaczyna się od „Chcę”. Czasem jednak pomiędzy „chcę” a „zrobiłam” muszą pojawić się skuteczne metody, które doprowadzą nas do tej euforii płynącej z osiągnięcia celu. Szczególnie, gdy w życie wkrada się prokrastynacja…

Prokrastynacja różni się od zwykłego leniuchowania tym, że osoba na nią cierpiąca nie odnajduje przyjemności w tym, że wiecznie odwleka postawione przez sobą zadania na później. Wręcz wynajduje sobie inne zadania, byleby tylko odwlec w czasie, to co sobie postanowiła. Przełożone na później zadania piętrzą się, siedzą w głowie i nie pozwalają odpoczywać nawet wtedy, gdy wymęczony prokrastynator maksymalnie wypełnia swój dzień innymi niż te, które są dla niego ważne obowiązkami. Obowiązkami, które nie prowadzą go w żaden sposób do upragnionego celu…

METODY NA PROKASTYNACJĘ

Metody, z którymi właśnie chcę się z Wami podzielić pochodzą z książki „Uwolnić się z depresji” Wright’a i McCray. Książka wpadła mi w ręce przypadkiem w księgarni, a zaciekawiła ilością ćwiczeń i metod organizacji dnia i zadań, które zawiera. Zbyt często przytłacza mnie panujący wokół mnie chaos, ale uwielbiam planować i organizować. Niestety najczęściej właśnie na tym się kończyło – na wielkich planach. Właśnie dlatego zdecydowałam się ją zakupić.

 

Metoda „Krok po kroku”

Czasami łapię się na tym, że stawiając przed sobą cel odwlekam go w nieskończoność, bo nie wiem od czego zacząć. Nie pomogła mi żadna z metod, które odnalazłam w internecie. Nie działa na mnie metoda m.in Pomodoro, metody typu „wyhoduj drzewko” i inne. Wiele bajerów wypróbowałam. Zauważyłam jednak, że pomimo niechęci, która pojawia się przy takim zadaniu, gdy już zacznę robić coś wg listy, to sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Pojawia się ulga i radość. Metoda „Krok po kroku”  polega na tym, aby określić zadanie lub wyzwanie, które sprawia nam problem. Następnie na karcie pracy rozbijamy to zadanie na mniejsze kroki. Niby logiczne, ale czasem nawet najprostsze zadanie typu posprzątać pokój wydaje się być nie do przejścia dla osoby cierpiącej dla prokrastynacje.

 

Pobierz kartę METODA KROK PO KROKU

 

Karta „Recepta na działanie”

Wahałam się nad tym, czy zastosować tą metodę. Czasami pomimo tego, że wiem co mam do zrobienia to zamiast zabrać się do pracy,  siedzę bez celu nie wierząc, że to wszystko da się ogarnąć. W głowie pojawiają się nie do końca zidentyfikowane myśli powodujące przygnębienie. W rezultacie nie wiem dokładnie o co mi chodzi, dlaczego nie potrafię zrealizować tak misternie przygotowanego planu. Właśnie dlatego przychylniej spojrzałam na tą metodę. Polega ona na określeniu działania, którym chcemy się zająć oraz możliwych przeszkód i jego rozwiązań. Trochę tak jak u lekarza określamy co nam dolega i przepisujemy sobie lekarstwo.

Pobierz kartę MOJA RECEPTA NA DZIAŁANIE

 

Karta „Rozkład zajęć”

Bardzo często mam wyrzuty sumienia gdy słyszę, że każdy ma dokładnie 24 h w ciągu doby na osiągnięcie swoich celów. Robię się wtedy agresywna, no bo jak to ? Przecież tyloma rzeczami się zajmuję, a doby wciąż brakuje.  Jednocześnie mam świadomość, że znaczną część mojego czasu przeznaczam na mało istotne czynności, które mało tego, że nie sprawiają mi żadnej przyjemności, to jeszcze zabierają czas, który mogłabym spożytkować lepiej.

Dążenie do jakiegoś celu, choćby najbardziej WIELKIEGO, fascynującego czasem składa się z mnóstwa nieprzyjemnych kroków.  Poniższa tabela może wydawać się znajoma. Tak przecież wygląda zwykła kartka z kalendarza. Muszę przyznać, że trochę zmodyfikowałam tą metodę. Najpierw   szczerze napisałam czym zajmuję się w ciągu dnia. Celem jest uzyskanie świadomości, na co tak naprawdę przeznaczamy swój czas, w którym okresie dnia pojawia się prokrastynacja. Ja już wiem, że najciężej mi zająć się czymkolwiek z samego rana do około pory obiadowej. Czas przelatuje mi przez palce, zajmuję się pierdołami i mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie potrafię skupić się na tym co sobie postanowiłam. Następnie ponownie wypełniłam rozkład zajęć uzupełniając go o codzienne małe kroczki, rytuały, dzięki którym osiągnę swój cel.

Pobierz kartę MÓJ ROZKŁAD ZAJĘĆ

 

Karty te warto mieć zawsze przy sobie, dlatego w notatniku, który pełni obecnie rolę mojego kalendarza poświęciłam miejsce na stworzenie takich tabelek. Wiem jednak, że czasem będę potrzebować powiesić sobie taką kartę przed oczami na tablicy nad biurkiem, dlatego stworzyłam wersje w pdfie, z których również możecie skorzystać klikając w link „Pobierz kartę…”

Będzie mi bardzo miło, jeżeli w jakikolwiek sposób  dacie mi znak, jeżeli skorzystacie z wyżej wymienionych metod…

 

 

 

zBLOGowani.pl
Follow