PROJECT LIFE, DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI CZY FOTOKSIĄŻKA ? A TY JAK ORGANIZUJESZ SWOJE ZDJĘCIA?

W każde urodziny dopada mnie refleksja, gdzie i jak uciekły mi minione lata. Pamiętam, że jako dziecko z wielką przyjemnością przeglądałam albumy i pamiątki mojej mamy, żałując że nie poskładała ich ona w logiczną, chronologicznie ustawioną całość, dzięki której dowiedziałabym się jak potoczyło się jej życie. Chciałam wiedzieć gdzie i kiedy była, jakimi ludźmi się otaczała i jakie miała przemyślenia związane z wydarzeniami w jej życiu, które sprawiły, że dziś jest w tym miejscu, w którym jest i jest taką osobą a nie inną.

Przez minione 30 lat nazbierało mi się sporo zdjęć zrobionych i wywołanych przez mamę, ale także takich z dorosłego życia, które przechowuję w różnej lecz nieuporządkowanej postaci. Żałuję, że nie wymyśliłam sobie kiedyś jednego sposobu przechowywania wspomnień. Obecnie moje zdjęcia i pamiątki są w formie elektronicznej (część przepadła przy zmianie komputera), ale też w formie papierowej, niepoukładane chronologicznie w różnych kartonach.

Tradycyjne albumy zupełnie nie spełniają moich oczekiwań, dlatego każda próba tworzenia takiego albumu zazwyczaj kończyła się zniechęceniem. Jako nastolatka prowadziłam dziennik, ale jego zapiski zupełnie nie nadają się do pokazywania znajomym. Poza tym niektóre moje przemyślenia z tego okresu są zbyt mroczne, abym chciała do nich wracać. Postanowiłam więc uporządkować sobie tą dziedzinę w życiu. Poniżej trzy godne według mnie sposoby na zachowanie wspomnień.

DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI POŁĄCZONY ZE ZDJĘCIAMI I PAMIĄTKAMI

Na tę formę dokumentowania wspomnień ze swojego życia natknęłam się po lekturze pewnego bloga poleconego przez Kasię z Worqshop. Doskonale znam ideę odczuwania wdzięczności każdego dnia. Moim zdaniem pomaga w koncentrowaniu się i wynajdywaniu dobrych momentów w życiu. Do tej pory prowadziłam takie zapiski dość nieregularnie i w różnych miejscach.

W dokumentowaniu wspomnień ważne jest przyjęcie jednego sposobu prowadzenia takiego albumu, dziennika. Gdy przeczytałam, że można połączyć prowadzenie albumu ze zdjęciami, pamiątkami i z zapiskami, za co jesteśmy wdzięczni, byłam wniebowzięta. Na dodatek jest to sposób, który nie wymaga zakupienia ogromnej ilości gadżetów i jesteśmy w stanie zrobić to od ręki. W tym celu wystarczy jeden, porządny zeszyt, do którego codziennie wpiszemy za co jesteśmy wdzięczni i w którym raz w tygodniu dodamy wydrukowane na drukarce domowej zdjęcia z minionego tygodnia (przymierzam się do zakupu drukarki. Może ktoś poleci jakąś ? :))

PROJECT LIFE

project life kasi worqshop

Źródło: www.worqshop.pl

Zakochałam się w tym sposobie prowadzenia dziennika wspomnień niemal od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam Project life u Aliny z Designyourlife i u Kasi z Worqshop. Do stworzenia takiego albumu potrzebne będą jednak koszulki i segregator, a także karteczki zakupione w jednym ze sklepów oferującym takie gadżety. Próbowałam prowadzić taki album z wydrukowanymi karteczkami w pięknym zeszycie zakupionym w Empiku. Jednakże to nie jest to i pomysł został przeze mnie porzucony. Druki karteczek nie spełniały moich oczekiwań co do jakości, co skutecznie zniechęciło mnie do dbania o ten zeszyt. Chciałabym jednak kiedyś spróbować taką wersję jaką prowadzi Kasia.

MIESIĘCZNA FOTOKSIĄŻKA

Nie wiem jak Wy, ale ja wychodzę z założenia, że każdy dzień jest niepowtarzalny i zdarza się tylko raz. Staram się o tym pamiętać i zrobić choć jedno zdjęcie każdego dnia, które powie mi co ważnego się w tym dniu wydarzyło. Do tej pory nie byłam przekonana do fotoksiążek. Miałam wrażenie, że nie obejmą one w całości tego wszystkiego, co chciałabym w nich widzieć.

Okazuje się jednak, że można zrobić to w taki sposób, aby na każdej stronie znalazło się też miejsce na dodatkowe zapiski lub wklejenie pamiątek. Jest to trochę odwrotna metoda do Dziennika wdzięczności, w którym najpierw pojawiają się zapiski, a potem zdjęcia. W fotoksiążce najpierw mamy zdjęcia, a potem zapiski. Nie przeszkadza to jednak w niczym, gdyż przeważnie w telefonie każde ze zdjęć zapisane jest z konkretną datą, która pozwoli na koniec miesiąca odtworzyć, co ciekawego się działo.

Do wydruku mojej pamiątki skorzystałam z usług firmy Saal.

Zdjęcia w fotoksiążce można poukładać w taki sposób, aby zostało wolne miejsce na zapiski. W odróżnieniu od poprzednich metod nie trzeba nic kleić, ani martwić się o jakość zdjęć, gdyż program sam podpowiada, które zdjęcia mają odpowiednią jakość do wydruku. Na dodatek mamy możliwość wybrania sobie tła z licznych, dostępnych w programie szablonów. Możemy dodać wiele zdjęć na jednej stronie lub tylko jedno, jeżeli będziemy mieli taką ochotę.

 


A Wy jaką macie metodę uwieczniania wspomnień ? Czy jest to jedna z powyższych, czy macie może inną ?