PODSUMOWANIE WRZEŚNIA 2018

Ten wpis w sumie powinien nazywać się #NIEOGARNIAM….. No, ale po kolei:

CZAS WOLNY

SZUKAM SPOSOBU NA RELAKS

Ostatni rok był dla mnie dość trudny. Doszło do tego, że nie byłam w stanie pracować już u pracodawcy, u którego spędziłam ponad 10 lat swojego życia. Nie będę wdawać się w szczegóły, ale nie będę też ukrywać, że dość mocno odbiło się to na moim zdrowiu. Cały czas odczuwam niepokój, mam wrażenie, że jestem w nieustannym zagrożeniu, moje poczucie bezpieczeństwa spadło na łeb i na szyję. Starając się sobie z tym poradzić eksperymentowałam z naturalnymi sposobami na uspokojenie, a to co na mnie działa opisałam TUTAJ. Cierpię też na bezsenność, z którą z lepszymi lub gorszymi rezultatami sobie radzę. A o moich sposobach na ten problem również popełniłam tekst. Cały czas jednak szukam nowych sposobów, bo jak wiadomo z czasem organizm przyzwyczaja się i nie reaguje już tak samo na te same bodźce. We wrześniu ukojenie znalazłam w….głosie Agnieszki Lifemanagerki 🙂

Agnieszkę miałam przyjemność poznać osobiście podczas Weekendu Natura i jedną z jej rzucających się w „oczy” cech jest niesamowicie uspokajający głos :-) Posłuchajcie tylko poniższych filmów:

 

 

KONTAKT Z NATURĄ

Z przykrością stwierdzam, że we wrześniu udało mi się odbyć jedynie trzy spacery….Aż mi żal jak to piszę. Marzy mi się, aby wolny jesienny czas móc spędzać na świeżym powietrzu, zbierać liście, które potem ususzę i zrobię z nich coś kreatywnego, zbierać kasztany, żołędzie, robić przetwory na zimę, spędzać czas pod kołderką czytając książkę przy ciepłej herbacie i blasku świeczek. Takie proste marzenia, a jak trudno przychodzi mi ich realizacja….

Na zdjęciu spacer nr 1 po kasztany, których już nie było.

Spacer nr 2 po półwyspie…

Spacer nr 3 – oczywiście ukochane Dębki…

PRACA

Wrzesień obfitował w mnóstwo godzin spędzonych przed komputerem do późnych godzin nocnych lub nawet porannych. Moje początkowe obawy o to, jak sobie poradzę bez pracy na etacie na szczęście nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Coraz bardziej widzę to, że mamy „rynek pracownika” w takim sensie, że jeżeli ktoś chce pracować, to na pewno znajdzie coś dla siebie. Ciekawa jestem tylko, kiedy pracodawcy to zauważą i zaczną traktować swoich pracowników z większym szacunkiem, poświęcać im więcej uwagi. Na swojej drodze jeszcze nie spotkałam jeszcze ani takiej firmy, ani takiego pracodawcy…

MOJA STRONA INTERNETOWA

W planach od bardzo dawna, ale niestety projekt do tej pory nie ruszony… 🙁

ZDROWIE

Niedawno odbyta rozmowa z chorującą na Hashimoto i RZS starszą ode mnie osobą wzmogła wyrzuty sumienia, że nie badam się regularnie i ogólnie to przestałam ogarniać kwestie zdrowia. Z rozmowy dowiedziałam się, że ponoć 90% osób chorujących na jakąś chorobę autoimmunologiczną miało niewykrytą wcześniej chorobę Hashimoto. Niestety ta choroba jest w dalszym ciągu bagatelizowana, bo przecież samo Hashimoto nie daje żadnych objawów. Dają je dopiero inne choroby, które są wynikiem Hashimoto. U mnie zaatakowana została tarczyca, ale czas na poważnie wziąć sobie do serca to, że jak nie zadbam o siebie teraz i nie będę tego robić systematycznie, to przyplątać się mogą inne choróbska, o wiele bardziej uprzykrzające życie.

ZALEGŁE BADANIA

No i właśnie wynikiem tej ostatniej rozmowy był zakup segregatora od Mamy Ginekolog. Czekam z niecierpliwością na przesyłkę i mam nadzieję, że w końcu ogarnę kwestie zdrowia w zadowalający i widoczny dla mnie sposób.

 

ROZWÓJ

PARTNER PRODUKTYWNOŚCI

O tym, że łatwiej zmotywować się do jakieś czynności wykonując ją z kimś innym wiem od dawna. O wiele częściej udawało mi się chodzić na siłownię lub pobiegać, gdy umawiałam się z koleżanką. Nie przyszło mi jednak do głowy, że taki sposób motywowania się można przenieść na inne obszary życia. Recz jakby oczywista, ale dopiero lektura pewnej książki otworzyła mi oczy. Zbierałam się z tym pomysłem dość długo, szukając w swoim otoczeniu ludzi, którzy mogli by być moich partnerem w osiąganiu różnych celów. Nic jednak z tych moich poszukiwań nie wynikło. Dopiero przynależność do grupy Dominika Juszczyk, który raz w tygodniu publikuje post o Partnerze Produktywności podrzucił mi pomysł: a może napisać ogłoszenie na grupie? No i w ten sposób znalazłam swojego partnera produktywności 🙂 Po głowie chodzi mi jeszcze Partnerstwo związane z blogiem, a także z… oszczędzaniem  i może z językami obcymi? 🙂

APLIKACJE

Chociaż swojego Iphona uważam za błogosławieństwo, to jednak strasznie wkurza mnie to, że nie potrafię regularnie korzystać z aplikacji, które sobie na niego pościągałam. Jestem w trakcie wyboru najlepszej aplikacji do wydatków (Spendee?), do notatek, do śledzenia nawyków, do zdjęć. Temat niezwykle mnie fascynuje, ale też wkurza, bo co chwilę pojawiają się nowe. Pewnie napiszę jeszcze na ten temat, gdy uda mi się podjąć decyzję i zrobić porządek w telefonie.

LISTA PRZEŻYĆ EDYTY ZAJĄC

Z zazdrością obserwuję na Instagramie te wszystkie osoby, które wykorzystują jesienne skarby i pieką z nich pyszne ciasta, zbierają kasztany i robią z nich nalewki, wykorzystują ostatnie ciepłe dni na jesienne spacery i relaks. Ja też tego pragnę! Tylko dlaczego nigdy mi to nie wychodzi? No nie wychodzi, bo tego nie zaplanowałam. Myślałam o tym, ale nie zaplanowałam. Jak mówią anonimowi alkoholicy, to działa, jeśli starasz się, żeby działało 😀

Od dłuższego czasu podczytywałam w internecie list w stylu: co robić latem, co robić w jesień, co robić we wrześniu, październiku…. A „Eureka” przyszła dopiero po zobaczeniu Instastory Edyty Zając. (tak, dopiero wtedy, a podobno bystra jestem:D) Przecież tym wszystkim osobom, które pokazują swoje jesienne przeżycia, one nie zdarzają się „tak, O”. Te osoby te przeżycia sobie zaplanowały! Więc ja też sobie zaplanuję! 😉

WPISY Z SIERPNIA

 

ROZWÓJ

ZDROWIE

  • Sposoby na bezsenność – nietypowe sposoby na zaśnięcie

PODSUMOWANIA

ORGANIZACJA


Koniec! Zaczynam ogarniać październik 😉