PODSUMOWANIE KWIETNIA

To już trzecie podsumowanie miesiąca, które umieszczam na blogu i cieszę się jak gwizdek, że udaje mi się być regularną w czymś 😀 Kwiecień obfitował w wiele wydarzeń i po raz kolejny zastanawiam się nad tym, gdzie ucieka mi czas. Tym bardziej chce mi się robić takie podsumowania, bo dzięki temu jestem w stanie docenić te drobne wydarzenia, które w innym wypadku pozostałyby niezauważone w czeluściach wspomnień.

Zgrywając zdjęcia z telefonu naszła mnie taka myśl, że zimą robię o wiele mniej zdjęć, niż w miesiącach wiosenno-wakacyjnych. To akurat niedobrze, gdy chce się złożyć jakiś sensowny album wspomnień z zimowych miesięcy. No, ale będę pracować nad dokumentowaniem wspomnień, tym bardziej, że już od jutra zaczynam przygodę, której na imię Majorka 🙂

Tymczasem muszę się pochwalić jakie cuda urosły mi na parapecie i w ogrodzie 🙂 Prawda, że cieszą oko?

Moje zioła i magnolia w ogrodzie

PODSUMOWANIE KWIETNIA

ROZWÓJ

Regularność, to chyba nie jest moja najmocniejsza strona. Aczkolwiek staram się usilnie nad tym pracować. Przeczytałam ostatnio jedno bardzo mądre zdanie:

„Najcenniejsze, co możesz zdobyć, to zdolność do:

  • zmuszania samego siebie, żeby robić to, co należy robić;
  • wtedy, gdy powinno to być zrobione;
  • bez względu na to, czy to Ci się podoba, czy nie.”

Praktyczne Metody osiągania sukcesów. Kommeyer

Cytat pochodzi z książki „Praktyczne metody osiągania sukcesu” M.R. Kopmeyera, którą nabyłam podczas Blog Conference Poznań, przeszukując miasto w poszukiwaniu obiadu 😀 Głód wiedzy został wówczas zaspokojony, a ja zapchałam się po raz kolejny waflami, czytając tę książkę 😀 No więc skoro to jedna z najważniejszych umiejętności, które możemy zdobyć, to nasuwa mi się myśl i w sumie potwierdzenie słuszności tego, co ostatnio staram się zrobić. Mam na myśli poznanie siebie, swoich pragnień, motywacji, czynności, przy których szybciej bije serce i które chcę robić pomimo trudności.

NAUKA JĘZYKÓW

W ramach ćwiczeń swojej systematyczności w nauce języka niemieckiego postanowiłam zacząć prowadzić konto na instagramie, na którym umieszczam codziennie jeden zwrot, który aktualnie staram się zapamiętać. Konto nazywa się uczesieniemieckiego i będzie mi miło, jeżeli pokibicujecie mi zaobserwowując to konto. Bedę miała jeszcze większą motywację, aby nie przerywać łańcucha dodawania tam codziennie czegoś.

Konto na instagramie: uczesieniemieckiego

ROZWÓJ BLOGA

Dostałam ostatnio informację uczestnicząc w Blogometamorfozie (prowadzonej przez Magdę Ostrowską z Dopacowani.pl), że moje logo kojarzy się z tematyką dziecięcą 🙂 Stworzyłam je sama i byłam z tego maksymalnie dumna 😀 W życiu nie pomyślałabym, że może kogoś zniechęcać do lektury bloga. Nawet byłam przekonana, że to kolorowe logo w jakiś sposób mnie odróżnia od innych, bo czarno białe nagłówki bloga są powszechne.

No, ale dzięki tej informacji zaczęłam zastanawiać się nad identyfikacją wizualną mojego bloga. Sam temat zrobienia takiej identyfikacji jest dla mnie bardzo pociągający i nawet zaczęłam szukać już kursu, który pomoże postawić mi pierwsze kroki w tej dziedzinie. Kto wie, może w przyszłości będę się tym zajmować. Od zawsze przyglądałam się z ciekawością i zapisywałam wszelkie elementy na innych stronach, które przypadły mi do gustu. Z całą pewnością zrobienie identyfikacji wizualnej bloga zajmie mi więcej czasu, niż osobie doświadczonej, która zajmuje się tym zawodowo. Czuję jednak, że jest to kolejny i w sumie naturalny etap rozwoju moich umiejętności, bo serducho szaleje, gdy widzę coś pięknego i gdy mogę uczestniczyć w stworzeniu tego. A Wy co myślicie o moim logo? Z czym Wam się kojarzy?

Przy okazji poszukiwania kolorów, które chciałabym używać na blogu znalazłam ciekawy profil @in_color_balance, którego zdjęcia widać poniżej.

Ciekawostką, której dowiedziałam się z kursu Magdy jest też to, że taką paletę można stworzyć samemu, dzięki kilku stronom:

Konto na instagramie: in_color_balance

CZAS WOLNY

Praktycznie każdy weekend kwietnia spędzałam poza domem, z czego akurat bardzo się cieszę. Już w pierwszy weekend kwietnia udało się zaliczyć pierwszy plażning w Dębkach. Kolejny weekend minął pod znakiem wesela kuzyna, na które specjalnie przyjechała moja mama z Irlandii. W niedzielę z kolei zwiedzałam Westerplatte. Trzeci weekend kwietnia to długo wyczekiwana konferencja dla blogerów Blog Conference Poznań (o której napiszę w innym poście), którą nawet wpisałam na listę marzeń na początku roku. Z kolei ostatni weekend tego wiosennego miesiąca spędzałam nadrabiając zaległości, bo w poniedziałek, czyli ostatni dzień kwietnia będę w podróży na Majorkę 🙂 To moja pierwsza Majówka od 10 lat, więc jest to dla mnie wyjątkowe wydarzenie 🙂 Relacji z tej podróży spodziewajcie się na moim Instagramie. Może w końcu uda mi się pokonać niechęć do zamieszczania tam zdjęć 🙂

Blog Conference Poznań 2018

Na zdjęciu Agnieszka Gorońska (goronska.pl), Magda (posilsiezdrowiem.pl), Dorota (slodkie-fajne-ale-dietetyczne.pl) i Ola Budzyńska (paniswojegoczasu.pl)

KSIĄŻKI

Ostatnio nie mogę zapanować nad ogromną potrzebą posiadania i czytania kolejnych książek. W Biedronce trafiłam na kolejne super tytuły, na dodatek w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Po serii poradników, które ostatnio wylewają mi się uszami, zapragnęło mi się przeczytanie jakieś powieści z tym, że za ckliwymi romansidłami nie przepadam i dość ciężko trafić mi na coś, co będę chciała przeczytać od deski do deski. No, ale trafiłam na Siostrę Burzy, która okazała się być cyklem pod nazwą Siedem sióstr. Cykl opowiada o losach sześciu sióstr, nazwanych przez swojego adopcyjnego ojca imionami mitycznych Plejad. Siostry  urodziły się na różnych kontynentach, ale wszystkie razem dorastały w bajecznej posiadłości swojego adopcyjnego ojca, którego nazywały Pa Saltem. Po jego śmierci, każda z nich próbuje odkryć swoje korzenie i właśnie o tym jest cykl książek.

Podczas Blog Conference Poznań udało mi się dorwać kolejną książkę z tej serii, czy Siostrę Cienia, którą mam nadzieję skończyć podczas Majówki 🙂 Swoją drogą zastanawia mnie to, jak Kasi Ogórek udaje się przeczytać tyle książek, na dodatek dość grubych, w jednym miesiącu. Ja niby mam obecnie wolne, a 600 stron zajęło mi aż pół miesiąca 🙁

Książki przeczytane w kwietniu

 

WPISY Z KWIETNIA

ORGANIZACJA

  • Gadżety do ochrony i organizacji chaosu w torebce [KLIK]
  • Aplikacje do dokumentownia wspomnień [KLIK]

WNĘTRZA I DIY

  • Mieszkanie Oliwii [KLIK]
  • 3 konta na instagramie, które motywują do zrobienia porządków [KLIK]
  • Mieszkanie Sonji Olsen [KLIK]

MOIM OKIEM -> PODSUMOWANIA


Więcej grzechów nie pamiętam. A co Wam dobrego przytrafiło się w kwietniu ? 🙂