POMYSŁ NA STYL: MIESZKANIE ANETTE TALSAD

Zastanawiając się nad tym, jak chciałabym, aby wyglądał mój dom czuję się wewnętrznie rozdarta. Z jednej strony strasznie podoba mi się styl boho, jaki ma w swoim mieszkaniu Oliwia, o której pisałam w ostatnim poście z tego cyklu. Z drugiej strony najchętniej przeniosłabym styl Macademian Girl do swojego mieszkania. Do stylu o jakim będzie dziś mowa zapałałam miłością po raz pierwszy po zobaczeniu mieszkania Doroty Szelągowskiej. Mam na myśli kolorowe dodatki na tle wszechobecnej bieli. Styl ten obecny jest w mieszkaniu @anettetalsad.

Jest to  pierwsze mieszkanie, które opisuję w ramach tego cyklu, w którym podoba mi się tylko kilka pomieszczeń, a reszta zupełnie nie. Jednakże zrobiły one na mnie takie wrażenie, że musiałam zapisać sobie mieszkanie Anette jako moją przyszłą inspirację 🙂 Myślałam nad tym, aby pominąć te kilka pokoi, które nie do końca przypadły mi do gustu, ale w tej serii chciałabym pokazywać całe mieszkanie (jeżeli będzie taka możliwość). Według mnie, mieszkanie to nie tylko skupisko przedmiotów, które tworzą jego wygląd, ale przedmioty te tworzą jakąś historię, która wiele mówi o właścicielu.

Żeby nie było… to nie jest cykl, w którym chciałabym ocenić czyjeś mieszkanie, czy gust. Zupełnie nie! Zbieram sobie po prostu inspiracje w jedno miejsce, a mieszkania o których piszę, raczej bardziej mi się podobają niż nie podobają.

No, ale do rzeczy…. 🙂

Instagram Anette Talsad

 

MIESZKANIE ANETTE TALSAD – co mi się w nim podoba?

W SALONIE…

Pierwsze, co rzuca się w oczy to niesamowity widok, jaki rozpościera się z okien domu Anette. W drugiej kolejności uwagę zwracają neonowe, wręcz cukierkowe dodatki, w które Anette wyposażyła całe wnętrze. Z reguły zaleca się, aby w palecie kolorystycznej domu dominował jeden, maksymalnie dwa kolory. Pomimo tego, że w tym wnętrzu widać różowy, żółty, kobaltowy, turkusowy, limonkowy i pewnie jeszcze kilka innych, to całość układa się w całkiem zgrabną całość. Ostatnio jestem na etapie kompletowania poduszek do salonu… Po zobaczeniu tych wnętrz poduszki w pepitkę i ogólnie w kolorach czerni i bieli nie wydają mi się już być takim fajnym pomysłem 😀

salon Anette Talsad

 W SALONIE Z DRUGIEJ STRONY…

Dom Anette to jedno wielkie pomieszczenie otwarte i wielofunkcyjne. Trochę trudno w to uwierzyć, ale ten salon ma drugi komplet wypoczynkowy. Śmiem więc twierdzić, że dom ten jest sporych rozmiarów. Pomarańczowo-różowo-biała szafka ma coś w sobie, co przyciąga wzrok 😀 (nie, wcale a wcale nie jest to kolor :D)

Salon Anette druga strona

NA TARASIE…

Po raz kolejny moje serce skradł taras i coś czuję, że postanowienie, które sobie zrobiłam jakiś czas temu, aby nie inwestować za dużo środków w tą część domu, pójdzie z dymem po obejrzeniu jeszcze jednego tarasu moich marzeń 😀 Mam takie wrażenie, że każdy przedmiot u Anette jest z innej bajki i pewnie nie zdecydowałabym się na te przedmioty, gdybym miała możliwość kupić dokładnie takie same w sklepie. Na przykład doniczki, które akceptuję tylko w wersji białej, czarnej, z gliny lub srebrne… u Anette zupełnie nie pasowałyby, bo nie stworzyłyby razem takiego klimatu.

taras Anette Talsad

W KUCHNI…

Mam taki lekki problem z wyszukaniem zdjęć konkretnego pomieszczenia, bo w domu Anette jest sporo otwartych przestrzeni. Salon, kuchnia i jadalnia znajdują się w jednym pomieszczeniu, a Anette na dodatek robiąc zdjęcie zawiera na zdjęciu więcej niż jedną część tej wielofunkcyjnej przestrzeni. No, ale może to dobrze 🙂 Dzięki temu łatwiej wyobrazić sobie jak to wszystko jest ze sobą połączone.

Kuchnia Anette sprawia wrażenie takiej, w której bardzo łatwo utrzymać porządek. Prawie wszystkie przedmioty są pochowane. Uwagę zwraca czajnik w kolorze żółtym i pudroworóżowa sokowirówka (chyba) i ekspres do kawy. Znowu połączenie, które w standardowej kuchni pewnie nie wyglądałoby tak ciekawie, a tu niespodzianka 🙂 Z kolei ja, podkradam znowu pomysł z ananasem (obrazek) i ściereczkę w literki (jak tylko taką znajdę).

kuchnia Anette Talsad

W JADALNI…

Bardzo, ale to bardzo podoba mi się kolorowy dywan oraz lampa zawieszona nad stołem w jadalni. Ciekawy jest też obraz podświetlany, w którym można zmieniać napisy. Z całą pewnością dobrym pomysłem było ustawienie stołu w taki sposób, aby każdy przy nim siedzący mógł podziwiać widoki za oknem. Nie da się ukryć, że widoki zza okna robią tu kawał dobrej roboty.

jadalnia Anette Talsad

KORYTARZ…

Poduszka z ananasem, biała przeszklona szafka z kolorowymi przedmiotami, znowu dywan i namalowana mapa na ścianie…. Cuda! W mieszkaniu Anette fajne jest to, że nie przypomina ono typowych minimalistycznych wnętrz, chociaż utrzymane jest w tym klimacie. Dużo tu osobistych dodatków, które może nie koniecznie przypadną każdemu do gustu, ale widać, że Anette bardzo chciała, aby mieszkanie odzwierciedlało jej indywidualny charakter.

korytarz Anette Talsad

 

KĄCIK WYPOCZYNKOWY…

Od tego pomieszczenia mieszkanie Anette podoba mi się trochę mniej, chociaż w dalszym ciągu przykuwa uwagę niektórymi elementami. Widzę tu wpływy ostatnich trendów: kolor miętowy, marmur, ananas, poduszka z napisami, obraz w czarnej ramce. Pewnie nie zdecydowałabym się na takie połączenie, ale sama idea kącika wypoczynkowego na klatce schodowej bardzo przypadła mi do gustu 🙂

W BIURZE…

Może nie słusznie, ale wystrój tego wnętrza i te  kolory kojarzą mi się z Martą z bloga Superstyler 🙂 Nie mam nic złego na myśli, wręcz przeciwnie, bo Marta sprawia wrażenie osoby energicznej, radosnej i barwnej. Poza tym ma w sypialni tapetę w różowe ptaki i ostatnio kupowała pościel w stylu botanicznym, co podpatrzyłam na jej Instastory 😀

biuro Anette Talsad

W SYPIALNI…

Do zgapienia skrzynia obita materiałem przy łóżku 🙂 W niewielu domach występuje, a może pełnić wiele funkcji. Jako schowek na różne drobiazgi lub miejsce, na którym można przygotować sobie ciuchy na dzień jutrzejszy.  Otwarte szafy to niestety zupełnie nie mój klimat, ale fajne w niej jest to, że większość ciuchów ma możliwość wisieć na wieszaku i nie gnieść się 😀 W miarę upływu czasu i powiększania się mojej garderoby zaczęłam marzyć o takiej szafie przy każdym prasowaniu ciuchów, które poskładane zwyczajnie się gniotą :/

sypialnia Anette Talsad

 

W ŁAZIENCE…

Z łazienki zapożyczyłabym wycieraczkę WOW 🙂

Łazienka Anette Talsad


No, a co Wy przygarnęlibyście z tego domu do siebie? 🙂