Jak szybko i tanio odmienić kuchnię ?

Wstyd przyznać. Moja kuchnia nie widziała farby od 17 lat (whaat ?). A jest to pomieszczenie, które ze względu na częstotliwość użytkowania powinno być chyba najczęściej odświeżane. Zawsze znajdowały się jednak jakieś wymówki. Zastanawiałam się np. nad przeprowadzką do innego mieszkania, potem z kuchni i jadalni (które obecnie ze względu na brak drzwi są jednym pomieszczeniem) chcieliśmy zrobić dwa pomieszczenia – kuchnię i pokój dla kolejnego współlokatora. Kuchnia to jednak miejsce, w którym chcąc lub nie chcąc spędza się bardzo dużo czasu. Nie mogłam więc już patrzeć na stare, pękające ściany i ten obleśny pomarańczowy kolor !!! Grubszy remont związany z podziałem pomieszczenia na dwa o innych przeznaczeniach niestety odsunął się w czasie. Dłużej już więc nie mogłam czekać.

KUCHNIA PRZED REMONTEM

IMG_5510

 Jak widać na powyższym zdjęciu moja kuchnia była obrazem nędzy i rozpaczy. Długo rozmyślałam nad kolorem, który pasowałby do lekko rudawych mebli (był nawet pomysł, żeby przemalować meble na biało lub szaro. Musiałam jednak zrezygnować na razie z tego pomysłu, gdyż byłby zbyt czasochłonny i drogi). Moje ściany w pewnym momencie zamieniły się w istny próbnik kolorów. Wypróbowałam między innymi Linen white firmy Beckers, który jednak okazał za żółty i brzydko kontrastował z meblami; Porcelain grey i Light grey, ale stwierdziłam, że kolorem szarym pomaluję niedługo salon; Oat cake, Capuccino, Vanilia Cream – to wszystko beże, a beżowy mam już korytarz (Cotton candy).

próbnik

Od dawna korciło mnie, aby pomalować jakieś pomieszczenie na biało, a że żaden z powyższych kolorów wg mnie do końca nie pasował, to szybko pojechałam do sklepu, aby już więcej nie tracić  czasu na przyprawiające o zawrót głowy i frustrację zastanawianie się co będzie najlepsze.  Wybór padł oczywiście na białą farbę firmy Beckers, o której pisałam już wcześniej (TUTAJ).

 KUCHNIA PO REMONCIE

IMG_5521

IMG_5517

IMG_5519

IMG_5523

IMG_5527

Jak widać na zdjęciu powyżej malowaniu poddane zostały także kafelki. Gdy pokazuję te zdjęcia znajomym, to każdy ze zdziwieniem pyta „Pomalowałaś kafelki ? „. Tak, pomalowałam kafelki. Użyłam do tego specjalnej farby „Kuchnia od nowa” (KLIK). Jest to farba specjalnie przeznaczona do kuchni, którą już teraz szczerze mogę polecić. Niestety ja z obawy o przyczepność do tak trudnej powierzchni jaką są śliskie kafelki dałam się namówić w sklepie na grunt szczepny FOX. Całkiem niepotrzebnie, gdyż ta farba nie wymaga użycia gruntu o czym przekonałam się malując część kafli bez gruntu. Wręcz powiem, że użycie gruntu FOX przysporzyło mi dodatkowej pracy w postaci szlifowania papierem ściernym szorstkiej powierzchni jaką wytworzył ten grunt. Remont przesunął się przez to o ponad tydzień, gdyż farba „Kuchnia od nowa” wyglądała na tym gruncie jak nieudolnie pomalowany kaloryfer starego typu. Także nie polecam używania gruntu szczepnego posiadającego w sobie drobinki ” piachu” z farbą przeznaczoną do kafelek. Lepiej trzymać się instrukcji na opakowaniu.Polecono mi także grunt do powierzchni niechłonnych firmy Sorpro. Ten grunt nie posiadał już w sobie żadnych drobinek „piachu”, ale również pozostawił fakturę na kafelkach, którą musiałam przetrzeć papierem ściernym. Także w moim przypadku zastosowanie gruntu totalnie się nie sprawdziło. Pewnie fachowiec użyłby gruntu bardziej umiejętnie, ale ja nastawiłam się na niskobudżetowy remont, więc o żadnych fachowcach, czy „wujkach złota rączka” nie mogło być mowy.

Ciemno szary kolor na kafelkach (ściana za meblami) uzyskałam mieszając białą farbę Beckers z czarnym pigmentem. Co prawda nie jest to farba przeznaczona do malowania kafelek, ale zaryzykowałam i nie żałuję. Kafelki za meblami musiały być ciemniejsze niż kafle przy okapie i zlewie, gdyż jest tam wylot od kominka, który po pewnym czasie zostawia brzydkie, brudne smugi od dymu. Mam nadzieję, że na ciemnym kolorze nie będą one aż tak widoczne. Wyżej wspomniana ściana również została zagruntowana gruntem szczepnym firmy Fox, ale matowa farba Beckersa sprawiła, że wygląda to o niebo lepiej niż farba typu olejna jaką jest farba „Kuchnia od nowa”.

Poniżej lista powierzchni, które można malować tą farbą:

Screenshot_6

Do pomalowania powierzchni przy płycie kuchennej i przy zlewie użyłam dwóch puszek farby. Tu akurat instrukcja trochę kłamie, gdyż farbą, która mi została mogłabym pomalować jeszcze z dwa razy tą samą powierzchnię. Początkowo zakupiłam kolor „Likier imbirowy”, który okazał się zbyt ciemny. Miałam wrażenie, że wygląda jak ciemno zielono-szary, pomimo że na opakowaniu wyraźnie było widać jasno-szary.  Wówczas dokupiłam w sklepie jeszcze kolor biały, pomieszałam obie farby i wyszedł ładny jasno-szary kolor (jak na zdjęciu z okapem).

 

Na zdjęciach widać, że czekają mnie jeszcze poprawki w postaci wyrównania linii przy kafelkach i pewnie parę innych.  Nie mogłam doczekać się jednak, aby pochwalić się skończonym remontem, więc musicie wybaczyć mi niedoskonałości 🙂 Na zdjęciach widać też kawałek jadalni, którą być może pokaże w późniejszym wpisie. Jest już pomalowana na biało, ale muszę przemyśleć dodatki, bo całość wygląda narazie bardzo „babciowo” 🙂

KOSZTY REMONTU KUCHNI

FARBA BECKERS BIAŁA (Leroy Merlin)- 2 wiadra po 10 l – 139 zł x 2 = 278 zł

FARBA „KUCHNIA OD NOWA” (Leroy Merlin)- 2 puszki (1l x2) x 99 zł = 198 zł

OBRAZKI na ścianę (Pepco) – 15 zł x 2 = 30 zł

PUDEŁKA  CZARNE I BIAŁE (Pepco) – 15 zł x 6 = 90 zł

RAZEM: 596 zł

Jak podoba Wam się przemiana kuchni ? Czy słusznie wybrałam kolor biały, czy wybralibyście raczej szary lub beżowy ? Dajcie znać w komentarzach 🙂

zBLOGowani.pl
Follow