JAK NAUCZYĆ SIĘ NIEMIECKIEGO ?

Jakiś czas temu postanowiłam tak na serio zacząć uczyć się języka niemieckiego. Piszę, że „na serio”, bo niemieckiego uczę się już od liceum. W liceum skupiałam się głównie na tym, aby odrobić zadania i uważać na lekcji. Pomimo tego, że z tego przedmiotu miałam zawsze piątki, to niestety pamiętam niewiele. Dziś stwierdzam, że w niemieckim trzeba się zakochać, aby móc się go nauczyć. Tak się jednak nie stało, gdy byłam w liceum. Parę lat minęło zanim doszłam do tego jak uczyć się niemieckiego skutecznie. Poniżej moje spostrzeżenia odnośnie nauki niemieckiego.

1. PROGRAM DO NAUKI SŁÓWEK

Na temat programu installing.pl pisałam już w poprzednim poście. Teraz trochę rozwinę temat. Nie raz słyszałam o skuteczności stosowania fiszek w nauce języka. Nie wiem jak u innych, ale na mnie ten system jakoś nie działa. Raz, że jest nudny, a dwa – nie ma mnie kto sprawdzić 🙂 Istalling.pl odkryłam przy okazji zapisania się na kurs FCE. Jest to w sumie program dla nauczycieli i rodziców, którzy mogą dodać sobie uczniów i wpisywać im do programu jakich słówek powinni się nauczyć, ale dla chcącego nie ma nic trudnego 🙂 Zapisałam się jako rodzić i dodałam siebie jako ucznia 🙂 Brzmi jak nauka z fiszek, tylko że w necie. No to teraz wyjaśnię różnicę 🙂 W programie wpisane jest całe zdanie z użyciem danego słówka, więc program przy okazji uczy odmiany tego słówka i użycia go w zdaniu. Dzięki temu o wiele łatwiej jest zapamiętać znaczenie. Poza tym, program powtarza słówka, których nie zapamiętaliśmy. W programie znajdują się także statystyki wejść na stronę i oceny. To naprawdę motywuje do nauki 🙂 A wygląda to tak:

Screenshot_1

2. DOBRY NAUCZYCIEL

Niby nic odkrywczego, ale doświadczyłam na własnej skórze, że wybór nauczyciela jest szalenie ważny. Doskonale zdaję sobie sprawę, że w szkole nie mamy takiej możliwości. Ja też nie miałam będąc w liceum, a moja nauczycielka bardziej starała się odbębnić program niż czegoś nas nauczyć. Lekcje niemieckiego w liceum wspominam jako chaotyczne, nudne i oderwane od rzeczywistości. Moja obecna korepetytorka kocha niemiecki ! Wiele razy słyszałam ją w akcji, bo tak się składa, że pracujemy w jednej firmie 🙂 Ona mówi po niemiecku w taki piękny sposób, że aż się chce mówić tak jak ona 🙂  Dlatego też, tym którzy chcieliby nauczyć się ( a nie uczyć się ) tego języka, to polecam znalezienie osoby, która potrafi zarazić swoją pasją do niemieckiego. Przez wiele lat po ukończeniu liceum, próbowałam uczyć się na własną rękę. Niestety bezskutecznie. Po pierwsze próbowałam uczyć się wg starych metod ( fiszki, przepisywanie po sto razy czegoś do zeszytu, itp), a po drugie nie miał mnie kto sprawdzić i narzucić tempa nauki. Ważne jest także to, czy uczymy się w kilku bądź kilkunastu osobowej grupie w szkole językowej, czy indywidualnie. Już teraz wiem, że indywidualna nauka z korepetytorem w domu jest o WIELE skuteczniejsza niż nauka w grupie. Mówi się, że grupa motywuje. Gówno prawda 😛 Naprawdę polecam naukę indywidualną !

3. ROZMOWA

Miałam 19 lat, gdy zaczęłam pracę w hotelu w Recepcji. Pomimo tego, że wówczas dopiero co ukończyłam naukę niemieckiego w liceum, to z niemieckimi gośćmi nie potrafiłam się dogadać. 3 lata nauki niemieckiego w liceum nic nie dały ! No, ale jakoś trzeba było upartym niemcom ( uparty, tzn. udający, że nie rozumie innych języków oprócz własnego) zakomunikować, gdzie mają pokój, gdzie śniadanie, jaka jest cena itp. Zrobiłam sobie wówczas taką listę zdań po niemiecku, których najczęściej potrzebowałam. No i muszę powiedzieć, że tak się zaczęło moje zainteresowanie niemieckim. Po 3 latach nauki niemieckiego w liceum bałam się choćby odezwać po niemiecku, ale znając całe zdanie zrobiłam się od razu pewniejsza siebie. Taka nauka jest na pewno skuteczniejsza niż rozpoczynanie edukacji od wiedzy jak powiedzieć „długopis” po niemiecku, a właśnie od tego zaczynają w szkołach ;-/ Muszę wspomnieć jeszcze, że moja korepetytorka  zaczęła edukowanie mnie od rozmowy o codziennych sprawach. Właśnie w taki sposób skłoniła mnie do wertowania słowników w poszukiwaniu słówek, które potrzebne mi były do tej rozmowy. Robię to chętnie i często, a także łatwiej zapamiętuję te słówka.

4. MOJE PATENTY 🙂

Kupiłam sobie też białą tablicę magnetyczną, którą powiesiłam przy biurku. Po każdej lekcji z korepetytorką zapisuję sobie na niej czego się nauczyłam. Obecnie wisi na niej tablica z czasownikami mocnymi i nieregularnymi. Tabelka z tymi czasownikami jest długa, ale podzieliłam ją sobie na kartki po 10 słówek na dzień i uczę się jej w ten sposób, że robiąc cokolwiek ( np. idę robić obiad) staram się zapamiętać odmianę jednego słówka. Gdy już się nauczę to wracam do tablicy i zapamiętuję kolejne. Następnie robiąc inną rzecz cały czas powtarzam je sobie w myślach. Następnie zapisuję  sobie to na kartce w całym zdaniu, np:

  • Ich trinke einen Tee.
  • Ich trank einen Tee.
  • Ich habe einen Tee getrunken.

Wrócę jeszcze do nauki słówek w programie installing.pl. Program pokazał mi, że w dwa tygodnie nauczyłam się 69 słówek. To dużo w porównaniu z moim starym systemem uczenia się. Mam też specjalny zeszyt, w którym zapisuję sobie całe zdania , które potrzebne mi są w rozmowie. To naprawdę motywujące, gdy widzi zeszyt  zapełniający się zdaniami, które znam. Poza tym moja korepetytorka po każdej lekcji daje mi temat, na który powinnam napisać wypracowanie. Jest to na przykład streszczenie artykułu ze strony berliner-zeitung.de lub napisanie całej strony A4 na temat mojej koleżanki, mojego życia lub na inny temat. Naprawdę jeszcze nigdy nie siedziałam ze słownikiem tak często i tak chętnie 🙂

Tak na poważnie, czyli z korepetytorką uczę się od miesiąca, ale czuję, że nauczyłam się już więcej niż przez te trzy lata w liceum. Jakiś czas temu postawiłam sobie taki cel, że za rok będę komunikować się po niemiecku już całkiem zgrabnie. Nigdy nie byłam tak podjarana nauką czegokolwiek, więc jestem dobrej myśli co do realizacji mojego celu. Trzymajcie kciuki 🙂

zBLOGowani.pl
Follow